Siła słów, czyli najważniejszy tekst w karierze

Często się mówi, że słowa mogą ranić, niszczyć, a nawet zabijać. Na szczęście jest też druga strona medalu. Znajdują się tam słowa, które mają moc ratowania życia. Zaraz zdradzę, co mam na myśli.

Parę dni temu odpowiedziałem na pewne ogłoszenie.

Pomijając szczegóły: stworzyłem (za darmo) tekst, którego celem było nakłonienie użytkowników Facebooka do wpłacania pieniędzy na leczenie dwuletniej dziewczynki.

Powiem tak – to był zdecydowanie najważniejszy tekst w mojej copywriterskiej karierze. A na pewno dający najwięcej satysfakcji. Widok licznika zebranych pieniędzy, który nieustannie pędzi do przodu – cały czas dodaje mi skrzydeł.

[tutaj: link do wpisu na FB]

Wyobraź sobie NAJGORSZY DZIEŃ ŻYCIA.Przychodzisz z dzieckiem do lekarza.Po badaniu lekarz mówi, że ma dla ciebie 3…

Opublikowany przez Pomoc dla Lilusi na 23 lutego 2017


Jest jeszcze drugie dno

Nie raz i nie dwa zdarzało mi się wątpić w sens mojej pracy.

Powyższe zlecenie sprawiło, że chyba po raz pierwszy użyłem swoich copywriterskich umiejętności w naprawdę dobrej sprawie.

I prawdę mówiąc – więcej zyskałem, niż dałem, ponieważ jeszcze nigdy tak namacalnie nie odczułem siły tkwiącej w prostych w sumie słowach. Kto wie, być może nawet przy okazji odkryłem swoje powołanie czy coś w rodzaju „misji”?

A skoro już jesteśmy przy zyskach…

Dobro, które wraca jak stado bumerangów

Wyobraźcie sobie, że rzucacie bumerangiem, a ten nie dość, że zaraz do was wraca, to w dodatku przylatuje z powrotem z całą eskadrą swoich przyjaciół.

Właśnie tak sobie pomyślałem, kiedy w przeciągu jednego tygodnia przydarzyły mi się dwie zaskakujące rzeczy. Zaczęło się od tego, że przekazałem kilka złotych na pomoc pewnemu człowiekowi:

https://skarbonka.alivia.org.pl/lukasz-matula

Przy okazji – gorąco namawiam do wsparcia Łukasza. Nie chodzi tylko o to, że zaatakował go glejak mózgu, czyli wyjątkowo wredny nowotwór, z którym zmagał się między innymi ks. Jan Kaczkowski oraz Tomasz Kalita.

Chodzi o to, że mężczyzna ten ma czwórkę małych dzieci. Dla maluchów każdy kolejny dzień spędzony z ojcem – jest na wagę złota.

Wracając do tematu.

Dzień później otrzymałem kosmiczną propozycję z… Chin. Nie wiem, co z niej wyjdzie, ale sam fakt, że mam w rękach możliwość zrobienia czegoś tak niezwykłego sprawia, że banan do tej pory nie schodzi mi z twarzy.

To jeszcze nic. Również dzień po stworzeniu tekstu dla dziewczynki, o której pisałem na początku, dostałem bardzo ciekawą propozycję z USA.

Przypadek?

Dobre pytanie 😉

Może tak, a może wcale nie. Najprawdopodobniej to po prostu wyjątkowo szczęśliwy zbieg okoliczności. Tak czy inaczej, artykuł, który widzicie poniżej, okazał się proroczy:

Na czym zarobisz w 2017 roku? Zobacz 10 pomysłów dla kreatywnych


Współpraca non-profit

Na koniec – prośba. Jeśli znacie kogoś, kto potrzebuje tego rodzaju „tekstowej” pomocy (w słusznej sprawie) – dajcie mi znać. Albo podeślijcie tej osobie poniższy link:

Zróbmy razem coś ekstra!

  • Piękne to! 🙂 Dobro zawsze wraca do dobrych ludzi 🙂

  • Propozycja z USA, czyżby Hollywood? 🙂

  • Zawsze wierzyłam, że dobro powraca ze zdwojoną siłą. Może pod inną postacią i nie zawsze od razu, ale powraca 🙂

  • jestem fanką Twoich tekstów – ale ta zacna idea mnie urzekła <3 super:)

  • Andrzej

    Wszystko co moze pomoc komuś w teudnej sytuacji jest piekne i godne nasladowania. Kazfa wpłacona zlotowka czasami przybliza ta osobę do wyzdrowienia.brawo!

  • Karma wraca, widać dobry z Ciebie człowiek:) Super, że mogłeś pomóc!

    • Też się strasznie z tego cieszę [że mogłem pomóc 🙂

  • To.na pewno nie był przypadek – to siła przyciągania 🙂

  • Anna Boczar

    Świetny tekst! Warto sobie czasem uświadomić jak ważne są wypowiadane/pisane przez nas słowa i jak wiele dobrego mogą zdziałać! 😉

  • Dobro zawsze do nas wraca, dlatego warto je czynić. Często wspomaganie podobne akcje, tyle na ile mogę.

  • Super historia 🙂 Człowiek odzyskuje wiarę w ludzkość czytając takie rzeczy. Dałeś mi dobry przykład swoją postawą i jestem wdzięczny tobie za to. Oby takie historie nie szły w las, a mnożyły dobro.

    • Dzięki 🙂
      PS. Widziałem twój blog.
      Bardzo podobają mi się dwa pierwsze zdania, nigdzie czegoś takiego nie przeczytałem, na żadnym innym blogu:
      „Cześć, jestem Jakub. Jestem myślicielem i twórcą.”

  • O! Super. Dodajesz skrzydeł. Gratuluję.
    Ja tam wierzę że dobra karma zawsze wraca, więc powodzenia z nowymi projektami 🙂

    • Nie wiadomo, czy w ogóle one wypalą, ale dziękuję 🙂

  • Czasem niewiele potrzeba, a można mocno pomóc innym. Sama chętnie biorę udział w charytatywnych maratonach fitness, cel jest zawsze bardzo szczytny. No i też wychodzę z założenia, że dobro wraca 🙂

    • Co to są maratony fitness?

      • Zazwyczaj trzygodzinne maratony z zajęciami typu zumba, step, czy coś podobnego. Pieniądze za wejściówki i wszelkie dodatkowe dochody przeznaczane są na konkretny, wcześniej ustalony cel.

  • Gratuluję! Osiągnąłeś wielki sukces. Wydawać by się mogło, że praca copywritera nie jest pracą, która może nieść za sobą pomoc drugiemu człowiekowi – a jednak. Karma zadziałała, Twoje dobre uczynki wróciły do Ciebie 🙂 Trzymam kciuki za projekty z Chin i USA i życzę Ci powodzenia.

  • Maćku, gratulacje. To jest duży sukces i rzeczywiście jeśli się coś zrobi z dobrego serca, zaangażuje się w to, to ludzie to wyc
    zuja i docenią. A wtedy sukces murowany:).

  • Dobro zawsze do człowieka wraca, sama wielokrotnie przekonałam się, że jak mocna i niepodważalna jest ta zależność. 🙂 I jak przyjemnie jest się wkręcić w te dobre uczynki. 🙂
    Bookendorfina

    • „I jak przyjemnie jest się wkręcić w te dobre uczynki.”
      Oj, i to bardzo 🙂

  • A ja tam wierzę, że to nie przypadek! Wszystko wraca i dostajemy to, na co zasłużymy. I już! 🙂

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Jesteś niesamowity – i Ty sam, i Twoje teksty ! To naprawdę wielkie i szlachetne z Twojej strony, że potrafisz wykorzystać swój talent nie tylko dla pieniędzy, ale i w takiej słusznej sprawie.
    Życzę Ci powodzenia w realizacji tych nowych zleceń – i gratuluję propozycji z tak odległych zakątków świata !

    • E, tam, bez przesady, to naprawdę nic wielkiego.
      Zresztą, długo się zastanawiałem, czy w ogóle pisać ten artykuł (bo trochę głupio tak się chwalić).

  • Inspirujesz! Oby więcej było takich copywriterów i innych człowieków, którzy zdecydują się uczynić coś dobrego dzięki swoim umiejętnościom. Chapeau bas!
    Wierzę w to, że dobro wraca. Zło też, ale to inna historia 🙂

    • Z tym złem – masz całkowitą rację.
      Akurat piszę scenariusz, w którym mottem są słowa: „dobro i zło rozchodzą się promieniście”

      • Promieniście? 🙂 Ciekawe porównanie. Mi ich rozprzestrzenianie kojarzy się też z okrągami na wodzie.. 😉
        A o czym ten scenariusz?

        • Miał być o tym:

          „Autor książki, która zniszczyła życie tysiącom czytelników, musi zrobić wszystko, by choć jednego z nich przywrócić do życia. W przeciwnym razie – sam nigdy nie umrze i nie spotka się w niebie z ukochaną żoną i synkiem.”

          Ale jeszcze nie wiem, co wyjdzie 😉

  • Wiesz.. całe swoje życie pomagałam innym. Działałam w stowarzyszeniach udzielałam się w wolontariacie i wiem z własnego doświadczenia, że dobro wraca. Nie musimy go otrzymać od osoby, której pomogliśmy, ale dostaniemy je od innych. Teraz właśnie zbieram pieniądze na nowy wózek elektryczny i moja Przyjaciółka organizuje dla mnie koncert charytatywny i zbiórkę publiczną – wierzę że nam się uda 😉

  • wow, propozycja z Chin, z USA! ale nie dziwię sie, bo tekst, który stworzyłeś dla Lilusi jest mistrzowski!

    • Miał mnóstwo poprawek (i nadal myślę, że można by go było bardziej „podrasować”)

  • Ten tekst o chorobie dziewczynki ma rzeczywiście dużą siłę przekazu!

    • Najważniejsze, że przekłada się na konkretne pieniądze (bo taki jest jego cel).

  • Nic w naturze nie ginie 🙂 Fizyka panie, czysta fizyka! 😛 Siła energii którą oddaje powraca z efektem tsunami 🙂

  • Maćku, gratuluję 🙂 Brawa dla Ciebie 🙂 Jednocześnie cieszę się, że copy może przydać się do czegoś więcej, niż tylko do zwiększania zysków klientów.

    • Też mi się bardzo podoba ta druga strona medalu pracy copywritera 🙂

  • Wspaniałe inicjatywy zawsze wracają do człowieka ze zdwojoną siłą. Nawet sama tego doświadczyłam biorąc udział w różnego rodzaju akcjach, głównie sportowych. Dzięki nim odkryłam też ludzi, którzy niosą bezinteresownie pomoc i którzy jakoś tak bardziej cenią życie i innych ludzi wokół siebie. Przypadek? 😉

    • Przypadek? Nie, to życie w swojej najpiękniejszej postaci 🙂

  • Dla mnie to sens blogowania- nieść coś światu, coś, czego tak naprawdę potrzebuje najbardziej. Super 🙂

    • „Sens blogowania” – bardzo dobre określenie.

    • Też mam takie przemyślenia od jakiegoś czasu. Jako społeczność możemy zdziałać naprawdę wiele 🙂

  • Brawo. Siła słów w dobrej sprawie – tak też mógłby brzmieć tytuł wpisu. Przyznam się, że jestem pozytywnie zaskoczony.

  • Macierzynstwo-raz!

    Gratulacje! Oby tak dalej 🙂

  • matekneo

    Się wita się w copywriterskiej rodzinie. Grunt to widzieć sens swojej pracy – ale też ważne, by zleceniodawcy nie ograniczali i nie podcinali skrzydeł. Niech się darzy!

    • Dziękuję i wzajemnie 🙂
      I oby zleceń było więcej niż chętnych do ich wzięcia 😉

  • Pomaganie jest fajne! Bardzo cenię sobie ludzi, którzy angażują się w działalność charytatywną. Wielokrotnie rodzice są wtedy bezradni, sparaliżowani strachem. Nie wiedzą gdzie i jak zacząć. Brawo Ty! 🙂

    • Sam też bym nie wiedział, co robić w takiej sytuacji 🙁

      • Wiesz, nie ma w tym nic złego. Ważne by dać sobie pomóc, bo to czasem bywa trudne. A z czasem nie zawsze da się wygrać …

  • Wielki szacunek dla tego tekstu oraz Twojej postawy. Z pewnością warto pomagać, szkoda tylko, że nie da się wszystkim. Ale można chociaż próbować… Życzę, aby z tymi Chinami lub USA się udało 🙂 Pozdrawiam!

  • :))