Czego można się nauczyć od Twórcy Video Roku?

Czego można się nauczyć, oglądając youtubowy kanał „Na gałęzi” poświęcony technikom operatorskim stosowanym w filmach fabularnych i serialach?

Nie tylko tego, o czym teraz pomyśleliście. To byłoby zbyt proste.

Zacznijmy od tego, że wszyscy, którzy obejrzeli choć jedną produkcję autorstwa Marcina Łukańskiego, zdobywcy tytułu Twórcy Video Roku 2015, zgodnie twierdzą, że od tamtej pory zupełnie inaczej patrzą na każdy film.

Z drugiej strony, nie ukrywam, że dla mnie ten kanał jest czymś więcej niż potężną bazą wiedzy operatorskiej. Jest kopalnią pomysłów, które wykorzystuję w zupełnie innych dziedzinach, np. w copywritingu.

Co więcej, za chwilę udowodnię Wam, że inspiracje mogą znaleźć tam też osoby parające się na przykład muzyką albo… gotowaniem.

Oto kilka zaskakujących przykładów:

Inspiracje dla muzyka

Za pierwszy przykład posłuży nam odcinek pt. David Lynch – jak stworzyć senny koszmar. Zacznijmy od tego, że odpowiednie operowanie światłem i ciemnością to jeden z filmowych sposobów na wykreowania świata rodem z przerażającego snu.

David Lynch dokładnie wie, jak uzyskać naprawdę piorunujący efekt, stosując generalnie mało skomplikowane środki:

Jednym ze znaków rozpoznawczych reżysera jest zanurzanie całych scen w mroku i stosowanie ostrego, niekiedy punktowego światła stanowiącego ogromny kontrast wizualny.

Zastanawiacie się teraz pewnie, co tutaj może zainspirować muzyka (np. kompozytora muzyki filmowej)?

To proste. Tworząc muzykę np. do thrillera, wystarczy „przetłumaczyć” światło i ciemność na język dźwięków. Zastąpić filmową ciemność dźwiękami niezwykle niskimi, niemal na granicy słyszalności, a światło – dźwiękami z najwyższych rejestrów.

Co to da? Otóż brzmienie dolnych dźwięków zacznie dość nieprzyjemnie rezonować ciałach widzów, a dźwięków górnych – wbijać się w ich mózgi niczym kawałki ostrego lodu. Brzmi jak koszmar? I o to chodzi!

Inspiracje dla dekoratora wnętrz

Akurat tutaj nie trzeba właściwie niczego wyjaśniać. Sprawa jest bezdyskusyjna: kolory mają nad nami większą władzę, niż może się to w pierwszej chwili wydawać.

Mogą bez trudu wpędzić nas w solidną depresję albo dać porządnego energetycznego „kopa”.

Jeśli więc jesteście na etapie urządzania mieszkania, koniecznie obejrzyjcie ten odcinek:

Inspiracje dla kucharza

Zresztą, można pójść jeszcze krok dalej. Wejść w świat kulinariów. Może to zaskakujące, ale nawet kucharz może zainspirować się „kuchnią filmową”. Zaraz dam Wam przykład. Obejrzyjcie początek:

O co tutaj chodzi? Otóż wszystko, co ważne w tej scenie, rozgrywa się na drugim planie. To, co rzuca się w oczy, jest zupełnie nieistotne. Sporych rozmiarów postać pojawiająca się tuż przed kamerą, jest tak naprawdę tylko statystą.

OK, przetłumaczmy to na język kulinarny. Wyobraźmy sobie danie, w którym to, co naprawdę wyrywa nas z butów, znajduje się gdzieś w tle.

Według tej koncepcji, jakiś niepozorny sos, który zazwyczaj gra co najwyżej rolę trzecich skrzypiec w orkiestrze, w tak pomyślanym daniu staje się jego głównym i najważniejszym bohaterem.

Podsumowując, nie liczy się to, co gościowi restauracji jest podstawiane pod sam nos. Ogromny homar wdzięczący się na talerzu to tylko marny statysta. W tej grze liczy się tylko sos…

Inspiracje dla tekściarza

Co można przenieść z operatorki filmowej na grunt copywritingu? Okazuje się, że całkiem sporo.

Przykład:

Jak stworzyć pełen dynamizmu opis produktu? Na przykład opis sportowego samochodu? Można skorzystać z rad dotyczących szybkiego montażu, zawartych w odcinku poświęconemu filmowi Mad Max:

W tym filmie większość ujęć nakręcono według jednej zasady: uwaga widza musi koncentrować się na środku ekranu. Reżyser nie każe widzowi błądzić wzrokiem gdzieś po obrzeżach. Wszystko co ważne, dzieje się w samym centrum.

Czy można zastosować tę regułę do stworzenia tekstu reklamującego szybki samochód? Teoretycznie tak. Pytanie: jak to zrobić? Jak sprawić, by czytelnik skupiał się na tym, co znajduje się na środku ekranu monitora? Może tak:

lorem

Nasz wzrok automatycznie przebiega z dużą prędkością po wyrazach pogrubionych, które znajdują się mniej więcej „w środku” całego tekstu i same w sobie przekazują najważniejsze informacje.

Resztę wyrazów siłą rzeczy „przelatujemy” dość powierzchownie, starając się jak najszybciej dotrzeć do końca.

Mamy wrażenie, że przemierzyliśmy tekst naprawdę szybko, a mimo to nie straciliśmy ani na chwilę z oczu tego, co najważniejsze. Czyli czujemy się dokładnie jak podczas ekscytującej przejażdżki szybkim samochodem. Albo jak widzowie Mad Maxa. Prawda? 😉

O co w tym wszystkim chodzi?

Dlaczego istnieje aż tyle punktów stycznych pomiędzy filmem a innymi rodzajami twórczej aktywności? Bo tak naprawdę za każdym razem chodzi w tym wszystkim o dwie rzeczy: o opowiadanie historii oraz – co dużo ważniejsze – o wywoływanie emocji.

Różnica polega jedynie na środkach, którymi dociera się do celu. Jedni robią to przy pomocy obrazu filmowego, inni poprzez tekst czy muzykę, a jeszcze inni – smakiem przyrządzanych przez siebie potraw.

 

PS. Artykuł zdobył uznanie Wykopowiczów (wylądował na głównej stronie Wykopu):

Czego można się nauczyć od Twórcy Video Roku Wykop.pl


 

Zobacz 10 sposobów na opad szczęki u czytelnika >>>

 


 

Zobacz 12 normalnych i mniej normalnych pomysłów na bloga >>>

 


 

Zobacz też artykuły blogowe, które zamieszają Ci w głowie >>>

 


 

Z KIM WSPÓŁPRACUJĘ
OPINIE ZACHWYCONYCH KLIENTÓW
KONTAKT

 


  • Świetny tekst, który nie tylko poleca znakomity kanał, ale też pokazuje, jak wiele każdy może z niego wyciągnąć. Jestem pod wielkim wrażeniem tego, co Marcin Łukański robi i jak bardzo rozwinął się w ostatnim czasie. Doskonały przykład dla innych, co można zrobić ze swoją pasją.

    • Dzięki za opinię:) Kanał „Na gałęzi” zdecydowanie wytycza standardy, do których trzeba dążyć, jeśli traktuje się poważnie swoją działalność na YouTube (czy generalnie w internecie).

  • Pingback: Jak zagonić mózg do roboty? 14 kreatywnych trików()

  • Anna Natalia Jędrzejewska

    Hmmm… Ciekawy tekst, jednak nie moja działka 🙂 Jednak gdy znajdę kogoś kto interesuje się taką tematyką na pewno polecę Twój artykuł 🙂 Pozdrawiam 🙂

  • Ella Noelle

    nie wiedziałam, ze można przenieść aż tyle z jednej dziedziny, jaka jest kręcenie filmów, do innej – czyli gotowania, gdyż wydają sie byc pozornie bardzo rozne 😀
    I gratuluje głównej na wykopie 😀

    • Główna na Wykopie to zasługa bohatera artykułu, a nie samego artykułu 🙂 [niestety…]

  • Ciekawy artykuł, bardzo kreatywnie podszedłeś do tematu 🙂 Kto by pomyślał, że można tyle wniosków wyciągnąć

    • Też tego nie wiedziałem, zanim nie zacząłem pisać :)))
      Z każdym kolejnym zdaniem przychodziły do głowy nowe rozwiązania.
      Nie wiem, jak to działa, ale polecam wypróbowanie tego sposobu 🙂