Dzieciństwo, młodość i starość kontra 22 reguły marketingu

A gdyby tak odnieść słynne 22 prawa marketingu – do trzech przełomowych faz ludzkiego życia?

  • do dzieciństwa
  • do młodości (do etapu poszukiwania swojej drugiej połowy)
  • i do starości (do momentu przejścia na drugą stronę)

Wiecie, co się wtedy stanie?

Okaże się, że reguły marketingu mają zaskakująco wiele wspólnego z tzw. „prawdziwym życiem”.

Zobaczcie sami.


Uwaga: wybrałem tylko kilka z 22 reguł marketingu.


Marketingowe prawo pierwszeństwa*

„Podstawową sprawą w marketingu jest stworzenie (nowej) kategorii, w której jest się pierwszym”.

Dzieciństwo
Tworzenie nowej kategorii jest tutaj wyjątkowo proste: pierwszy syn, pierwsze trojaczki itd.

Młodość
Moja pierwsza dziewczyna, mój pierwszy chłopak w tym miesiącu.

Starość
Pierwszy człowiek, który umarł, nie doczekawszy się żadnych pieniędzy za prowadzenie bloga.


Prawo wyłączności

„Jeden wyraz nie może w świadomości potencjalnego klienta kojarzyć się z dwiema firmami”.

Dzieciństwo
„Tak, odebrałem Bartka z przedszkola. No i co, że Nowak. Ważne, że Bartek”.

Młodość
„Baśka miała fajny biust… A nie, to nie ta Baśka. I nie ten biust”.

Starość
„Czyli jednak piekło? Znaczy się szczypało?”


Prawo szczerości

„Potencjalny klient uznaje za zaletę otwarte przyznanie się do winy”.

Dzieciństwo
„Mamo, to od początku było zepsute. Chińszczyzna tak ma”.

Młodość
„Wiem, zraniłem cię, przepraszam, ale to ona mnie pierwsza pocałowała…”

Starość
„Święty Piotrze, zgrzeszyłam… Wpuścisz mnie po znajomości?”


Prawo dwóch

„W długim okresie na każdym rynku ścigają się tylko dwa konie”.

Dzieciństwo
„Hej, Adrian, po co się ścigać? Nie lepiej podzielić się torcikiem po połowie?”

Młodość
„W długim okresie na każdym rynku ścigają się tylko dwa konie – ale lepiej, gdy zostaje tylko jeden” – to było ostatnie zdanie, jakie usłyszał Abel przed śmiercią z rąk brata Kaina.

Starość
„A mnie się tam nie spieszy do mety. Chętnie zrobię jeszcze ze cztery okrążenia”.


Prawo kategorii

„Lepiej być pierwszym niż lepszym”.

Dzieciństwo
„Mój pierworodny. Naturalnie głupi po ojcu, ale lepszy rydz…”

Młodość
„Pierwsza? Serio jestem twoją pierwszą?”

Starość
„Lepiej być pierwszym” – jak powiedziała belgijska pielęgniarka do 55-letniego mężczyzny z płaskostopiem, podając mu zastrzyk z pavulonu.


Prawo niepowodzenia

„Należy oczekiwać niepowodzenia i godzić się z nim”.

Dzieciństwo
„Nos kulwa jego pieldolona mać!”

Młodość
„Jak mam ją rzucić, to lepiej teraz. Jakoś się z tym pogodzi. A bo to pierwszy raz ktoś ją rzuca?”

Starość
„Pogodzić się z tą cholerą? Nigdy!”


Prawo przesady

„Sytuacja często wygląda inaczej, niż to przedstawia prasa”.

Dzieciństwo
„Dostałem dwójkę. Ale wszyscy chłopacy dostali jedynki”.

Młodość
„To nie tak jak myślisz, kotku…”

Starość
„Pogłoski o mojej śmierci są mocno przesadzone”.


Prawo zasobów

„Pomysł nie ruszy z miejsca bez dostatecznych zasobów finansowych”.

Dzieciństwo
„Świnko, nie ma rady. Musisz puścić się na giełdzie”.

Młodość
„Znowu kino? Dobra, niech będzie… Potraktuję to jako inwestycję długoterminową”.

Starość
„No bez jaj. Za to też mam zapłacić?”


Prawo sukcesu

„Sukces często prowadzi do arogancji, a arogancja do klęski”.

A to akurat święta prawda.


Źródło cytatów: http://nipo.pl/22-niezmienne-prawa-marketingu/



Zobacz też inne wpisy:

„Narratologia” – (przed)recenzja książki Pawła Tkaczyka

Pisanie jest jak umieranie

Jestem kobieta pracująca. Zdalnej pracy się nie boję!

  • Świetny wpis, co mogę więcej dodać? Jestem zakochana w Twoim poczuciu humoru 🙂 Gdybym miała wybrać moje ulubione fragmenty to ten: „Starość. Pogodzić się z tą cholerą? Nigdy!” – to cała ja 🙂 Zdecydowanie wygrywa ten tekst: „Święty Piotrze, zgrzeszyłam… Wpuścisz mnie po znajomości?” 😀 😀 😀 Rozbawiasz do łez! To lubię! Co do tekstu będę tak mówić w czyśćcu, gdy będą się zastanawiali, który guzik w windzie dla mnie nacisnąć – czy na dół czy na górę :)) Jeśli pójdę do piekła to mam nadzieję, że diabeł będzie dla mnie łaskawy i już robię listę ludzi, którym zagrzeję miejsce przy samym kotle 😉 😉

    • Przez to poczucie humoru będę miał kiedyś problemy, tak czuję 😉

      • Z ciekawości, dlaczego? 🙂

        • Trafię w końcu na kogoś bez poczucia humoru, obrażę go swoim tekstem (a człowiek ten okaże się być kimś wpływowym 😉

          • To trudno! 🙂 Ja bym się nie przejmowała 🙂 Myślę, że jeśli ktoś nie ma poczucia humoru to wiele traci w życiu 🙂

          • Masz rację 🙂

    • Goga, poczytaj Miszczuk – piekło może być znacznie ciekawsze od nieba! Ja się tego trzymam 😛

      • Dzięki 🙂

      • Może na krótką metę – tak, ale na całą wieczność? 🙂

        • Fajnie by było, jakby sobie człek mógł wędrować tu i tam 😉

  • Ważne, że Bartek! W tak totalniebeznadziejny dzień warto tutaj zostać przez chwilę u Ciebie!

    • 50% zgodności z oryginałem – to już coś 😉

  • Jak zwykle dobre, skąd ty bierzesz te pomysły? 🙂

  • Kamila Posobkiewicz

    Ważne, że blog, nieważne na jaki temat…
    Ciekawe spostrzeżenia i błyskotliwa analogia.

    • „Ważne, że blog, nieważne na jaki temat…”

      Piękny tekst 🙂

      [a przy okazji moje nowe motto blogerskie]

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    „Pierwszy człowiek, który umarł, nie doczekawszy się żadnych pieniędzy za prowadzenie bloga.” – nie wiem czemu, ale właśnie to zdanie najbardziej utkwiło mi w pamięci 😉

    • Blogosfera jest tak przeładowana, że takie przypadki będą coraz częstsze 😉

  • Rozbawiłeś mnie w ten deszczowy poranek 🙂 Zawsze jak Cię czytam myślę sobie „Skąd on bierze te pomysły?” 😉 To trochę tak jakbyś miał ogródek z sadzonkami kreatywności i codziennie zbierał plony 😉

    • Ładne porównanie z tym ogródkiem 🙂 Chciałbym taki mieć 🙂

      Skąd biorę pomysły? Najprostszy sposób – to pytanie typu „a gdyby tak…”

      Inny sposób: biorę dwie kompletnie nieprzystające do siebie rzeczy i kombinuję, czy aby na pewno nie mają żadnych punktów wspólnych (tak jak w powyższym wpisie).

      I trzeci sposób – impuls 🙂 Coś przeczytam, coś zauważę – i od razu biorę się za pisanie, zupełnie na gorąco.

      Na razie te sposoby się sprawdzają, zobaczymy, co będzie później 😉

    • Zgadzam się z tym. To jedno z niewielu miejsc, do których lubię wracać. Maćku, Twoje poczucie humoru, ironia to dla mnie strzał w dziesiątkę!

      • Bardzo mi miło 🙂
        [ale muszę ostrzec – od czasu do czasu będą też całkiem poważne wpisy]

  • Gosia

    Maciek po raz kolejny mnie rozbawiasz swoim wpisem. Barawo Ty

    • To nie ja 🙂 To życie bywa czasem takie zabawne 😉

  • Marta Jadzia

    Niemożliwy jesteś. „A mnie się tam nie spieszy do mety. Chętnie zrobię jeszcze ze cztery okrążenia” i poczytam twoje wpisy 🙂

    • Zapraszam do lektury innych wpisów 🙂 Poprawia humor 🙂

  • Super dzieciaczki

    Skąd ci się biorą te wszystkie pomysły 🙂

  • elka

    Naprawdę taki wpis przy poniedziałku z rana to cudwny wstęp do dobrego tygodnia.

  • Można się uśmiechnąć, na dobry początek tygodnia;)

  • Świetny artykuł, bardzo trafne porównanie!
    Zostaje u Ciebie na dłużej, licząc na więcej porównań do marketingu 😉

  • Genialny sposób na trochę uśmiechu w ten pochmurny poranek – dzięki 🙂 I pomysleć, że tak na prawdę to wszyscy jesteśmy marketingowcami 😉

    • … tylko część z nas jeszcze tego nie wie 🙂

  • Taki lajf… Widać po śmierci ludzie też kombinują :))

  • Bardzo ciekawe i zabawne spostrzeżenie 🙂

    • Samo życie 🙂
      [a że bywa zabawne, trudno 😉

  • No tak, bo marketing istniał na długo przed jego wymyśleniem 🙂

  • Grubo po północy, a ja siedzę w fotelu z bananem na ustach, choć już dawno powinienem spać. 😉

    • Takich referencji jeszcze nie dostałem, dzięki 🙂

  • Bardzo ciekawe spostrzeżenia. Z niektórych rzeczy się uśmiałam. 🙂