6 pomysłów na opis produktu w sklepie internetowym [wersja nr 134]

Z tego artykułu dowiesz się, jak stworzyć zdecydowanie nieszablonowy opis produktuJeśli chcesz, by Twój opis przekazywał coś więcej niż tylko suche fakty i dane techniczne – czytaj dalej. 

1) Tłumacz z pasją, ale nie doprowadzaj do pasji

Moim zdaniem, choć wiem, że to raczej niemożliwe – opisy powinny być wielojęzyczne.

I nie chodzi mi tutaj o języki takie jak angielski, niemiecki czy chiński. Raczej o to, by były przetłumaczone na język kobiecy, męski, dziewczęcy, chłopięcy, dziecięcy itp.

Teoretycznie – opis powinien być zrozumiały dla laika i równocześnie nie obrażać inteligencji profesjonalisty. Ładnie to brzmi, tylko jak to zrobić? 🙂

Może na przykład tak, że pod opisem dla profesjonalistów umieścić opis dla laika? Taką „wersję dla wolno myślących”?

Tak czy inaczej, jeśli prowadzisz sklep z elektroniką, weź pod uwagę, że mogą trafić do niego osoby z orzeczoną alergią na wiedzę z twojej dziedziny.

Jeśli masz sklep z damskimi kosmetykami, ulituj się nad klientami-mężczyznami, którzy nie odróżniają pudru od podkładu, a szminki od tego takiego w tym takim małym pudełeczku.

kosmetyki

Poproszę tego laptopa z brązowymi guzikami. Dla teściowej.


2) Powiedz coś więcej o produkcie, nie krępuj się

Nie pisz: ta szklana lampa wykonana jest ze szkła. Dopisz coś ekstra. Na przykład parę zdań o tym, jak takie szkło przychodzi na świat:

Uwielbiamy patrzeć, jak miliony ziaren piasku stapiają się w jedno, tworząc materiał ujmujący swoją nieskończenie gładką fakturą. Fascynuje nas moment, kiedy rozgrzana do białości masa szklana opuszcza piec – miejsce swoich narodzin. A potem bez cienia sprzeciwu poddaje się obróbce. Powoli stygnie, przybierając formę, w której przyjdzie jej spędzić całe swoje szklane życie.

Zobacz więcej >>>

Nie pisz: chińskie jajo to potrawa lubiana przez Chińczyków. Napisz, co się stanie z człowiekiem, który spróbuje tego specjału:

Połykasz jajko, bo jest już trochę za późno, by je wypluć. Lepka, galaretowata konsystencja sprawia, że jajko powoli, bez pośpiechu ścieka po ściankach przełyku i po długiej i męczącej podróży trafia do żołądka. Twoje ciało wstrząsa bolesny skurcz.

Zobacz więcej >>>


3) Wejdź w skórę klienta

Warto poznać sposób myślenia twojego potencjalnego klienta. Poczuć z nim więź. Cokolwiek oferuje. Nawet jeśli są to trutki na szczury.

A jeżeli twoimi klientami są zakochane pary szukające obrączek na ślub – zastanów się, w jaki sposób osoby takie patrzą  na świat. Pomyśl, co zaprząta ich całą uwagę. Stań się na chwilę taki jak one:

Obrączka ślubna to ten rodzaj biżuterii, który nieustannie przypomina nam o istnieniu osoby, dla której bije nasze serce. To coś więcej niż tylko szlachetny kruszec zamknięty w formę okręgu. To symbol tego, o czym marzymy, poszukując za młodu tej jednej, jedynej osoby, z którą chcemy się wspólnie zestarzeć…


4) Odwołaj się do wspomnień. Dobrych czy koszmarnych – nie ma znaczenia

Jeśli sprzedajesz obuwie dziecięce, odwołaj się do wspomnień rodziców. Niech przypomną sobie, co robili w czasach, gdy byli tak mali, że na stojąco wchodzili pod dywan. Napisz na przykład tak >>>


5) Mów jak do dziecka: powoli i dużymi literami

Sprzedajesz coś bardzo skomplikowanego albo coś, co dopiero wchodzi na rynek i generalnie nikt za bardzo nie wie czym to się je?

Zanim stworzysz opis produktu, posadź na krześle jakiegoś trzy- albo czterolatka i spróbuj mu wytłumaczyć, na czym polega działanie tego przedmiotu.

Spróbuj cierpliwie i przede wszystkim rzeczowo odpowiedzieć na każde a po co?, a dlaczego? albo a czemu?

Gwarantuję ci – napocisz się przy tym okrutnie, ale równocześnie stworzysz tekst idealnie oddający ideę produktu. A przy okazji zdziwisz się, jak przenikliwe i inteligentne potrafią być przedszkolaki:

kotek

Pse pana, a są moze sterowniki do tego kotka, ale takie zeby chodziły pod windą dziesiątką?


6) Opowiadaj historie, hipnotyzuj opowieściami

Nie pisz: szafka paździerzowa z różnymi takimi liniami na przodzie. Przecież każdy to widzi.  Lepiej opowiedz, jak do tego doszło:

Tego dnia, jak to w każdą środę, Kazuhiro wracał z pracy w korporacji. Miał dosyć wszystkiego: szefa, Tokyo i swojego mikroskopijnego mieszkanka. Wszedł do przedpokoju. Dobył samurajski miecz i wyładował całą swoją frustrację na niczemu niewinnej szafce…

Zobacz więcej >>>


Zobacz również:

Opisy produktów prawie jak sceny filmowe



 

Z KIM WSPÓŁPRACUJĘ
OPINIE ZACHWYCONYCH KLIENTÓW
KONTAKT

 



Źródła zdjęć: pixabay.com, http://www.flickr.com/people/95021520@N00

  • Pingback: 10 sposobów na opad szczęki u czytelnika()

  • Ciekawe opisy, ale… czy zleceniodawca to kupi?

  • Kiedyś miałam okazję poprawiać opisy, które brzmiały tak jak Twój opis lampy ze szkła 😉 tylko chodziło o produkty tekstylne 😉

    • Coś w stylu „pończochy, które rozciągają się po migoczący w oddali horyzont”? 😉

      • Nie, nie chodziło mi o ten przykład, którego nie należy pisać – tam były wszystkie na zasadzie, że tkanina żakardowa wykonana jest z żakardu, który jest ładny 😉

        • Tkanina żakardowa wykonana jest z żakardu, który jest tkaniną 😉

          • No mniej więcej tak to wyglądało, aż oczy bolały i głowa, ale cóż… wszystko od nowa trzeba było przygotować 😉

  • Anna Tytkowska

    Mówisz, ze opisy powinny być wielojęzyczne? No nie wiem, nie wiem…. ale w sklepie z zabawkami i z jedzeniem to na pewno ma sens!

    • „I nie chodzi mi tutaj o języki takie jak angielski, niemiecki czy chiński. Raczej o to, by były przetłumaczone na język kobiecy, męski, dziewczęcy, chłopięcy, dziecięcy itp.” :)))

      • Anna Tytkowska

        Doskonale rozumiem, tylko niewiele jest produktów, które równocześnie adresuje się do dwóch targetów ( wiem, że to okropne słowo!). No i dlatego przyszły mi na myśl zabawki, bo opisy „dla dorosłych” i „dla dzieci” zestawione ze sobą – mogłyby być i „unikatowe”, i pozycjonujące, i zabawne!

        • Genialny pomysł 🙂
          Dzięki za inspirację, wykorzystam to 😉

          [nawiasem mówiąc, w sumie trochę przekombinowałem z tą wielojęzycznością, dopiero teraz to widzę]

  • Aktualnie jestem na etapie przygotowywania sklepu internetowego z kosmetykami i tak sobie teraz myślę, że może faktycznie tradycyjne opisy są już tak pospolite i trzeba się czymś wyróżnić w tej kwestii od konkurencji. Dzięki, że jesteś i podsuwasz takie fajne pomysły 🙂

    • A ja akurat będę robił opisy kosmetyków do jednego sklepu internetowego 😉
      [pierwszy raz w życiu 😉

      • Poważnie? 🙂 Jestem strasznie ciekawa tego co wymyślisz i bez wątpienia będą to rewelacyjne opisy 🙂